Długoletnie rządy PO? Wolne żarty.
Znając profesora Krasnodębskiego myślę, że pisząc ważny tekst chciał otrzeźwić dziennikarzy doszukujących się w chamstwie palikota "filozoficznych" treści i ślepo popierających w swej większości chłopczyków uganiających się w każdej wolnej chwili za szmacianką. Ostrzega przed trwaniem dyktatury ciemniaków posługujących się prymitywną propagandą.
Owszem profesor Krasnodębski jest wizjonerem - kto zna jego "Demokrację peryferii" wie, że wyjątkowo trafnie opisał Rywinland i przewidział załamanie postkomunizmu z SLD jako hegemonem. Nie sposób nie uszanować zatem słów profesora.
Jestem przekonany, że czarne wizje spełniłyby się gdyby nie upadek stoczni wskutek nieudolności lub niechęci tuska do ich ratowania.
Mamy do czynienia z klasycznym przykładem efektu motyla - niezbyt interesujące społeczeństwo początkowo wydarzenie zaczyna nagle wracać z siłą tsunami. Nikt specjalnie w Warszawie czy Wrocławiu nie przejął się losem stoczni - ot relikt komunizmu przegrał z wolnym rynkiem. Nagle zaczynają się pytania dlaczego inne "relikty" ocalały dzięki takim samym zabronionym dotacjom we Francji czy też Niemczech?
Efekt motyla zaczyna dotykać Zakłady Cegielskiego czy GZUT w Gliwicach setki kilometrów od Wybrzeża. Ofiar likwidacji stoczni będzie kilkaset tysięcy - a licząc z rodzinami ponad milion.
Przed wojną mieliśmy wąski skrawek dostępu do morza i potrafiliśmy wykorzystać każdy metr nabrzeża. Czy dziś takie coś jak PO byłoby w stanie wybudować port w Gdyni?
Nie?
To dlaczego popieracie tych nieudaczników?
Jesteśmy w przedziwnym punkcie historii. Dobry Bóg podarował nam szeroki kilkuset kilometrowy dostęp do morza, a my pozbyliśmy się praw do budowania tam nawet kajaków. Nie wolno nam też łowić ryb.
Rycerze Chrobrego wyją w zaświatach.

Sam jestem ciekaw... jedyny kontrargument poparcia jaki słyszę, że Kaczyński to karzeł i jest brzydki...
Miłego dnia Smoku5.
Pozdrawiam.
PiS liczy, że nikt już nie pamięta, iż partia ta poparła Anschluss bez żadnych zastrzeżeń, wobec czego wśród konsekwencji, jakie ta decyzja za sobą pociągnęła, jest również likwidacja całych gałęzi gospodarki polskiej, w tym również przemysłu okrętowego.
Jest to o czym wielokrotnie wspominałem realizacja XIX-wiecznej niemieckiej koncepcji gospodarki wielkiego obszaru. Zgodnie z ogłoszonym w 1915 roku programem Mitteleuropa, chodzi tu o utworzenie na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej państw pozornie niepodległych a naprawdę niemieckich protektoratów i zmodyfikowanie ich gospodarek tak, by były peryferyjne i komplementarne do gospodarki niemieckiej.
To właśnie jest konsekwencja Anschlussu, który w 2003 roku cieszył się pełnym poparciem Prawa i Sprawiedliwości nawet mimo wątpliwości zgłaszanych przez różnych członków tej partii, którzy jednak mimo to z PiS wtedy nie wystąpili. No ale my o tym przecież pamiętamy, toteż mobilizowanie przez PiS stoczniowców w sytuacji, gdy burdy przed PałacemTo właśnie jest konsekwencja Anschlussu, który w 2003 roku cieszył się pełnym poparciem Prawa i Sprawiedliwości nawet mimo wątpliwości zgłaszanych przez różnych członków tej partii, którzy jednak mimo to z PiS wtedy nie wystąpili. No ale my o tym przecież pamiętamy, toteż mobilizowanie przez PiS stoczniowców w sytuacji, gdy burdy przed Pałacem Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina niczego już zmienić nie mogą, jest zabiegiem wyłącznie propagandowym.
Nawiasem mówiąc, tajny współpracownik ujawnił mi właśnie fragment korespondencji między Stocznią Szczecińską, a amerykańskim partnerem z Florydy z roku 2007 w sprawie zamówienia na wykonanie samochodowca. Amerykański kontrahent próbował zamówić w Stoczni Szczecińskiej taki statek, ale to się nie udało, bo Stocznia odpowiedziała, iż ma pełny portfel intratnych zamówień do roku 2010 włącznie, wobec czego może tylko sporządzić projekt takiego statku, ale nie może podjąć się jego budowy.
Wynika z tego, iż Stocznia Szczecińska miała pełny portfel zamówień do roku 2010, a w świetle tych informacji pogłoski o jej złym standingu finansowym możemy spokojnie włożyć między bajki.
O tym Prawo i Sprawiedliwość doskonale wiedziało już w roku 2003, więc próba mobilizowania stoczniowców przeciwko eunuchowemu sabatowi chadeków w roku 2009 jest również przedsięwzięciem wyłącznie propagandowym, które polskiemu przemysłowi okrętowemu, ani żadnemu innemu, już nic nie pomoże.
Pomocna byłaby tylko zapowiedź wystąpienia z Eurokołchozu, ale przecież prezes Jarosław Kaczyński nigdy się na takie zuchwalstwo nie odważy.
Stanisław Michalkiewicz
Powyżej Henryk opisał aspekt "kaczy" związany ze stoczniami - tego nie było?
Wolactwo zamierzało rządzić na "Łukaszenkę" - a taki hvoj!!!i z takimi rogami!!!
No i cały czas brzmi pytanie: dlaczego ogłosił"upadłość" swojego "rządu" - tylko nie pieprzta że koalicja się rozpadła - to jest akurat tylko dla"motłochu"...
tylko czy ty go zrozumiales heniu?
...
www.youtube.com/watch?v=i3P6M2udqpI
Opublikowano: 3 lipca, 2007
Kolega sekretarza generalnego PiS i były wiceprezydent Szczecina, który przegrał rywalizację o fotel prezesa stoczni Gryfia. To nowi członkowie rady nadzorczej szczecińskiej remontówki.
Związkowcy z Gryfii martwią się, że to pierwszy krok do zmiany prezesa firmy Edwarda Stachonia. W poniedziałek odwiedzili wojewodę Roberta Krupowicza i zagrozili strajkiem. - Prezesa popierają wszystkie związki, co nie zdarzyło się od 17 lat - wyjaśnia Bolesław Gronkowski, przewodniczący WZZ Pracowników Gospodarki Morskiej w Gryfii.
Stachoń, który wyciągnął firmę z dołka, został wybrany przez radę nadzorczą na drugą, trzyletnią kadencję 15 maja. Ponieważ Gryfia jest spółką skarbu państwa, Stachonia musiał jeszcze zatwierdzić minister skarbu państwa. Minister zwlekał z decyzją. Kadencja prezesa kończyła się 30 czerwca, firmie groził zarząd komisaryczny. Związkowcy postraszyli strajkiem. Stachoń został oficjalnie zaakceptowany 28 czerwca, ale jednocześnie minister zmienił trzech swoich reprezentantów w radzie nadzorczej Gryfii (dwa pozostałe miejsca należą do załogi). Nowymi członkami rady zostali: Zbigniew Zalewski, były wiceprezydent Szczecina, działacz "S", który w ostatnim konkursie przegrał ze Stachoniem rywalizację o fotel prezesa stoczni; Małgorzata Kolasińska, pracownik MSP; Piotr Głod - szef Uzdrowiska Świnoujście, dobry znajomy sekretarza generalnego i posła PiS Joachima Brudzińskiego.
Związkowcy z Gryfii obawiają się następującego scenariusza: Stachoń pod byle pretekstem jest odwoływany, przewodniczący rady nadzorczej Zbigniew Zalewski zostaje p.o. prezesa, a potem "wygrywa konkurs".
Paweł Kozyra, rzecznik ministra skarbu państwa, nie chciał komentować zmian w radzie nadzorczej. Zbigniew Zalewski nie odbierał w poniedziałek naszych telefonów.
http://www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?i...